«

»

Cze 18 2012

Walka z chwastami

Piękna, słoneczna pogoda i wiarygodnie brzmiące zapowiedzi na najbliższe dni spowodowały, że wybrałem się dziś na Horodek z opryskiwaczem, napełnionym roztworem Rofosatu i odpowiednim jego zapasem na bezpardonową walkę z chwastami, dywanowo porastającymi poletko po jesiennej orce. Dominuje ptasi rdest i rdest powojowy z niewielką domieszką lebiody i krwawnika, którego udało się wyeliminować prawie całkowicie podczas poprzednich zabiegów. Przy okazji odpowiednio potraktowałem chwasty pod amboną, które – zatrzymując wilgoć – są powodem błyskawicznego butwienia wszelkich konstrukcji drewnianych. Uzupełniłem też sól w lizawce korytowej, którą żubry zdewastowały niszcząc podporę koryta. Trzeba pomyśleć o lizawce innego typu i przeniesieniu jej w nowe miejsce.  Teraz, po wykonaniu oprysku należy odczekać kilka dni do widocznych oznak działania  środka i, jeśli pogoda dopisze, w piątek lub sobotę wykona się pozostałe uprawki, tj. talerzowanie, bronowanie, siew lucerny i bronowanie posiewne. Zobaczymy, czy plan się powiedzie!

    

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *