Archowum tagów: obrazy

Paź 28 2013

Wernisaż w Ostrowi Mazowieckiej z okazji 90-lecia PZŁ

Autorzy obrazów: E. Woźny i Z. TwardowskiWernisaż Zdzisława Twardowskiego i Edwarda Woźnego był częścią obchodów 90-lecia PZŁ w Okręgu Ostrołęckim. Wystawę otwarto w Miejskim Domu Kultury w Ostrowi Mazowieckiej 23 października z udziałem burmistrza Ostrowi Mazowieckiej Władysława Krzyżanowskiego i łowczego okręgowego Jana Szpunara. Na otwarcie wystawy przybyli licznie zaproszeni goście, przedstawiciele miejscowych i okolicznych kół łowieckich, działacze kultury, kolekcjonerzy i znajomi tych, którzy wystawili swoje obrazy.
Zdzisław Twardowski to artysta-malarz o ugruntowanej pozycji w dziedzinie malarstwa na Podkarpaciu i poza jego granicami, szczególnie na Słowacji i Rumunii. Uczestnik wielu plenerów i autor licznych wystaw w kraju i zagranicą. W swoim dorobku artystycznym ma uznane pejzaże olejne, dzieła portretowe i liczne pastele, w których dominuje kameralne, nastrojowe ujęcie tematu. Jednym z ulubionych tematów jest architektura drewniana jako materialne świadectwo bytu naszych ojców, wkomponowana w otaczający ją świat przyrody. Zwierzęta w ich naturalnym środowisku są nowym doświadczeniem artystycznym, a realizacja tego tematu przysporzyła mu sporo satysfakcji.
Moje potykanie się ze sztalugą i pędzlem jest stosunkowo młode. Zacząłem malować osiem lat temu i daleko mi do porównywania się z mistrzem Twardowskim. Ale robię to  dla własnej satysfakcji po tym, jak postanowiłem zakończyć wszelkie działania zawodowe. Byłem przez 29 lat w wojsku, 11 lat nauczycielem w technikum geodezyjnym i 2,5 roku nauczycielem akademickim. Ponieważ łowiectwo jest jedną z kilku moich pasji, z niego czerpię inspirację do przedstawiania portretów zwierząt w ujęciu kameralnym. Pochłania mnie również architektura drewniana Podkarpacia, a szczególne drewniane obiekty cerkiewne, jako perełki w cywilizacyjnym dorobku naszych przodków.  Na wystawie zgromadzono 30 obrazów olejnych przedstawiających zwierzęta w ich naturalnym środowisku.
Było miło, ciepło i serdecznie. Po wernisażu burmistrz podjął gości obiadem, wzniesiono parę toastów za pomyślność PZŁ i wszystkich, którzy starają się przybliżać kulturę łowiecką szerszemu kręgowi jej odbiorców.
Wystawa potrwa do 14 listopada, a prace można nabywać w Miejskim Domu Kultury w Ostrowi Maz.
Otwarcie wystawy Grupka zaproszonych gości Burmistrz  Ostrowi Maz. i łowczy okręgowy
Jeden z wielkich kolekconerów i propagatorów kultury łowieckiej K. Mielnikiewicz W czasie obiadu

Wrz 05 2013

Nowe obrazy – już blisko finiszu

wo 115Zbliżamy się do końca wielomiesięcznej pracy nad wykonaniem zestawu obrazów o tematyce łowieckiej dla uczczenia 90-lecia PZŁ i 60-lecia mojego pierwszego koła („Jenot” Komorowo). Moja kolekcja liczy w tej chwili 36 obrazów, a Zdzich Twardowski dobija do czterdziestu. Na fotografiach, wykonanych w pracowni ich zdjęcia nie są zachwycające, ale dla potrzeb dokumentacji wystawy będą wykonane w warunkach studyjnych. Przypomnę, że wystawy będa otwarte niemal równocześnie w trzech miejscowościach: 23 października w MDK w Ostrowi Mazowieckiej (godz. 17.00), 26 października w Klubie Garnizonowym w Komorowie (17.00) i 30 października w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Krośnie (17.00).
Wszystkich kolegów myśliwych, chcących swoją obecnością zaszczycić wernisaż i uczcić w ten sposób Jubileusz 90-lecia Polskiego Związku Łowieckiego serdecznie zapraszamy.

   

Gru 13 2012

Uczcić godnie jubileusz 90-lecia PZŁ

Obchody jubileuszu 90-lecia PZŁ przypadają  na jesień przyszłego roku. Każdy przygotowuje się do tych uroczystości na swój sposób. Myślę, że najbardziej godnymi akcentami tego święta powinny być prezentacje naszych pasji około łowieckich, takich jak kolekcjonerstwo, upowszechnianie twórczości o tematyce łowieckiej artystów różnych dziedzin sztuki, przemyślane tematycznie spotkania z młodzieżą i inne, bezkonfliktowe formy kontaktu ze społeczeństwem. Uważam, że tradycyjne wystawy, straszące wybielonymi kośćmi z ciemnymi oczodołami, spozierającymi ze ścian budzą grozę i niesmak wśród zwiedzających zamiast podziw i szacunek dla myśliwych. Sam czuję pewien dyskomfort, uczestnicząc w otwarciach takich wystaw, chociaż zdarza mi się to niezwykle rzadko. Bo tych, komu się dziś chce zorganizować taką wystawę jest coraz mniej. I chwała za to świętemu Hubertowi, bo taka wystawa nie jest najlepszą formą propagowania łowiectwa. Bo łowiectwo w swojej treści na odległym miejscu powinno mieć prezentację, bądź co bądź, krwawych efektów pewnego tylko fragmentu naszej działalności. Taka wystawa nie jest zatem wyjściem do społeczeństwa, które – korzystając z dobrodziejstw demokracji – poprzez niszowe jego organizacje obrzuca nas śmiało epitetami, przed którymi nie potrafimy się bronić. Zbieramy baty i lamentujemy, że my jesteśmy „cacy” a ci, co szczekają, są „be”! Ani my nie jesteśmy „cacy”, ani oni „be”! Rację ma felietonista Andrzej Brachmański, który w grudniowym numerze „Łowca” zadaje pytanie: czym jest kultura łowiecka? Bo sygnały i oprawa pokotu, pasowanie na myśliwego, wręczanie „złomu” to raczej obrzędowość, mniej czy bardziej bliska myśliwym, obca postronnemu obserwatorowi. A kultura, to pojęcie bardzo szerokie, które ma być narzędziem kontaktu ze społeczeństwem poprzez pokazywanie niezaprzeczalnego dorobku artystów i twórców z dawnych lat i nam współczesnych, działania propagujące kolekcjonerstwo, jako elementu zachowującego związane z łowiectwem dobra materialne dla przyszłych pokoleń. A ilu z nas zna kolekcjonerów, ogarniętych pasją gromadzenia i chronienia różnych przedmiotów związanych z łowiectwem? Z sanockich peryferiów nie widać ich zbyt wielu. Znałem wspaniałego Kazia Patałę i zaprzyjaźniłem się z nim w ostatnich latach jego życia. Zgromadził on i zachował szereg pamiątek z przedwojennych i długich powojennych lat lat swojego łowiectwa, medalowe trofea i wyróżnienia z światowych wystaw łowieckich. Do dziś, dzięki jego małżonce  Ludmile zachował się w niezmienionym wyglądzie jego pokój myśliwski, sąsiadujący z pokojem, w którym Pani Ludmiła zgromadziła pamiątki rodzinne i szereg własnoręcznie wykonanych arcydziełek sztuki rękodzielniczej z lat swojej młodości. Jest Adam Sikorski, członek koła „Bieszczady”, zbieracz i kolekcjoner, starający się opisać współczesną historię łowiectwa na Ziemi Sanockiej, lecz nie znajdując należytego wsparcia wśród tych, którzy takiego wsparcia powinni mu udzielić. W dalekiej Ostrowi Mazowieckiej energicznie działa Krzysztof Mielnikiewicz, jeden z wielkich kolekcjonerów i działaczy naszego związku. W moim pierwszym kole w Komorowie do dziś przyjaźnię się z Lechem Łukaszkiem, którego kolekcjonerstwo pochłonęło niemal całkowicie i zupełnie przyćmiło potrzebę uczestnictwa w krwawych procedurach polowania.
Dlatego też, uznając wysiłki zarówno znanych mi, jak i tych, których nie znam kolekcjonerów i „konserwatorów” kultury łowieckiej postanowiliśmy wspólnie z artystą malarzem Zdzisławem Twardowskim przygotować kolekcję własnych obrazów o tematyce łowieckiej i zaprezentować je  jesienią przyszłego roku na dwóch wystawach. Pierwszą okazją jest piękna rocznica 60-lecia Wojskowego Koła Łowieckiego „Jenot” w Komorowie, w którym rozpoczynałem swoją przygodę z łowiectwem. Wystawa będzie czynna w dniach obchodu Jubileuszu w miejscowym Klubie Garnizonowym, jako jeden z segmentów wielotematycznej wystawy kolekcjonerskiej. W tym samym czasie, w Miejskim Domu Kultury w Ostrowi Mazowieckiej otwarta będzie wystawa naszych obrazów oraz pochodzących ze zbiorów kol. Krzysztofa Mielnikiewicza, jako element obchodów 90-lecia PZŁ w Okręgu Ostrołęckim. Kilka z tych obrazów, które – być może znajdą się na wystawie – prezentuję w galerii poniżej.