Archowum tagów: wilki

Mar 02 2015

Ostatnie dokarmianie

Karmisko na Dudy PoluDzisiejszy dzień poświęciłem na dokarmianie zwierzyny w dwóch sektorach: na Dudy Polu i w Rynku. W zasadzie brak śniegu i odsłonięte ostrężyny stwarzają komfort zwierzynie płowej w dostępie do żeru soczystego. Biedy nie ma. Jest sporo tropów jeleni i wszędzie tam, gdzie są spotykane towarzyszą im wilki. To nie jest ozdoba bieszczadzkiej kniei. To jest plaga!! Najwyższy czas zacząć planowe pozyskanie z pożytkiem dla kopytnych i rolników, którym wilki wyrządzają dotkliwe szkody. Płacimy za to wszyscy, ale hodowców owiec i bydła to nie urządza. Nas też. Już nawet psy we wsiach nie szczekają tak często, jak wtedy, kiedy wilków było mniej, bo teraz jest ich mniej niż wilków. Poszły na wilczą przystawkę przed daniem głównym. Drugą plagą, generującą  wymierne szkody naszemu kołu są żubry. Dla jasności, nie mamy nic przeciwko ich bytowaniu w naszych łowiskach. Ale „dzięki” nim wszystko to, co jest wykładane na Horodku, Dudy Polu, Rynku, Studennem i na innych karmiskach dla dzików i zwierzyny płowej jest błyskawicznie zżerane przez króla naszych puszcz. Ale tych królów w Bieszczadach mamy już ponad dwieścieJedyne "dobrodziejstwo" - nawóz!. A w naszym obwodzie jest ich kilkanaście. Oceniam, że 80% karmy treściwej i soczystej, jaką wykładamy na karmiskach zaspokaja  potrzeby tych olbrzymich ssaków. I jakoś nie możemy dobić się tego, aby otrzymywać rzeczowe, lub finansowe wsparcie na zakup odpowiedniej karmy dla żubrów. Poletko na Rynku, na którym był owies z wsiewką rzepy jest zdeptane przez żubry do tego stopnia, że wygląda jak przejściu brony talerzowej. Jedyny pożytek to chyba ten, że jest częściowo uszlachetnione obornikiem, bo łajniaków jest tam tyle samo, co bulw rzepy.
Było to chyba ostatnie dokarmianie w tym, kończącym się roku gospodarczym, bo prognoza długoterminowa nie straszy nas zimą, chociaż w kalendarzu mamy jej jeszcze trzy tygodnie. A więc – aby do wiosny!!
Karmisko w RajskiemKukurydza na karmisku w RynkuSprawiedliwy podział: żubrom rzepa, myśliwym g...

Gru 26 2011

Wigilijna stołówka

21 grudnia, korzystając z lekkiego mrozu, który umożliwił dojazd do dwóch buchtowisk na Horodku Dolnym wybrałem się z drugim ładunkiem zbożowej karmy, otrzymanej „za grosze”  w Centrali Nasiennej w Sanoku. Na przyczepce i w samochodzie 420 kilo zbożowych pośladów jęczmienia, owsa, żyta i kukurydzy. Na miejscu trzeba było przeładować worki do samochodu i po kilka sztuk transportować z drogi głównej na karmiska. Cała operacja przebiegła sprawnie i zwierzęca stołówka wzbogacona została o karmę na trudny zimowy czas. Ale zimy jakoś nie widać. To dobrze, bo odsłonięte ostrężyny dają soczysty żer jeleniom i sarnom, a dziki buchtują i bez problemów znajdują nasiona buka, który w tym roku nieźle obrodził. Również wilki mają większy problem z polowaniem. Wszystko to sprzyja naszej bieszczadzkiej zwierzynie i oby tak dalej, bo każdy łagodny dzień przybliża nas do wiosny, bogatej w świeży zielony żer na łąkach i poletkach łowieckich.