Archiwum miesięczne: Maj 2018

Maj 29 2018

XXI Zawody o Puchar Burmistrza Sanoka

Zwycieska druzyna "Trójki"27 maja na stawach „Sosenki” rozegrane zostały XXI Zawody w wędkarstwie spławikowym „O Puchar Burmistrza Miasta Sanoka”. Organizatorem corocznych zawodów jest tradycyjnie Koło Wędkarskie nr 3, które w tym roku wCałe podium XXI Zawodow o Puchar Burmistrza Sanoka                        ystawiło dwie drużyny. Obydwie wywalczyły podium zajmując pierwsze i trzecie miejsce. Drugie miejsce wywalczyła drużyna Koła nr 2. Utrapieniem startujących była wzdręga, której częste brania przy wymiarze ochronnym 15cm powodowały bardzo powolny przyrost masy lokowanych w siatkach ryb. Puchary dla zwycięzców i nagrody rzeczowe wręczał burmistrz Tadeusz Pióro, z którym zarząd „Trójki” miał okazję porozmawiać o tym, jakie prace prowadzi na dzierżawionym od miasta terenie i co należałoby jeszcze zrobić, aby teren ten prezentował się jeszcze piękniej i w pełni odpowiadał oczekiwaniom władz miasta. 

Maj 16 2018

Wiosna…

WiosnaWiosna z mojego miejskiego balkonu wygląda tak samo zachwycająco jak na wsi. Ale radość na widok tej potężnej siły przyrody miesza się we mnie ze smutkiem. Bo to już siedemdziesiąty czwarty raz… Ostatnią zimę straciłem zupełnie. Jakieś dziwne stany grypowe, prawie jeden po drugim przykuły mnie do łoża na miesiąc z okładem i teraz, kiedy mamy nowy sezon, nabieram sił, bom zdechły jakiś, jak ryba pod lodem podczas przyduchy. Robiłem co mogłem, aby być blisko ‚tematu”, więc wymyśliłem korespondencyjne zawody w ROBIENIU NOŻA, do której to konkurencji pozwałem syna Roberta, od którego zaraziłem się pasją „nożoroba”. Maciek dwoma nożami zajął przedostatnie miejsce, a ja uplasowałem się na zaszczytnym drugim. Jego noże patroszą teraz rogacze na Mazowszu, a mój poczeka do rui, jeśli Koledzy w kole nie pospieszą się z wykonaniem planu.
W międzyczasie przystrzelałem broń na strzelnicy w Borze k/Rzeszowa. Trafiliśmy na pogodny, ciepły dzień i będąc na strzelnicy prawie sami, mogliśmy poświęcić naszej broni dowolną ilość czasu. Są bowiem dni, kiedy strzelnicę oblega setka myśliwych kilku kół i wszelkie czynności trzeba wykonywać biegiem.
Zaraz po świętach Wielkiej Nocy, kiedy przestało lać i śnieżyć i nastała wiosenna aura, na przygotowanym jesienią kawałku rodzinnych włości posiałem owies z myślą skoszenia go, przesuszenia i powiązania w snopy na zimowe dokarmianie. Owies wzeszedł b. ładnie, a kiedy nieco odskoczył od ziemi opryskałem uprawę CPrzystrzeliwanie broni.hwastoxem, aby nie miał konkurencji pokarmowej z lebiodą, ostami, przytulią i innymi chwastami. Uprawa zapowiada się b. dobrze i myślę, że będzie z tego jakaś korzyść dla żubrów i niedźwiedzi, bo płowej i dzików u nas „jak na lekarstwo”.
Pomoc syna w przystrzeliwaniu broni musiałem jednak odrobić. W jego obwodzie łowieckim ma „swoją” ambonę, którą postawił kilka lat temu, ale stara się o niej nie zapominać. Pomogłem mu wykosić otoczenie wokół ambony, spryskać je środkiem niszczącym wszelkie zielone porosty i zakonserwować konstrukcję do wysokości ok. dwóch metrów, balkonik i drabinę. Konstrukcja z drewna tartacznego trzyma się świetnie i przy corocznej, niezbyt kosztownej konserwacji służyć będzie myśliwym przez  wiele, wiele lat.                                                                                                                                                    

poletko-paszowe-owsa oprysk-odchwaszczajacy konserwacja-ambony po-szlifie noze-macka prawie-gotowyOwies się kłosi (4 czerwca)Owies 19-06-2018