«

»

Lis 27 2014

Zimowe dokarmianie

A Putin nie chciał...Wczorajszy wypad do łowiska poświęciłem przede wszystkim na wyłożenie buraków., kukurydzy i jabłek w dwóch miejscach dokarmiania, tj. na Dudy Polu i Studennem. Chociaż zwierzyna nie jest jeszcze w wielkiej potrzebie, ale przyzwyczajać ją do tych miejsc trzeba wcześniej, zanim śnieg „zasypie wszystko na biało”, jak śpiewał niegdyś Andrzej Rosiewicz. Jest to ciężka robota, bo karmiska mamy dość nieszczęśliwie usytuowane. Dojazd do nich jest w większości przypadków utrudniony i trzeba karmę transportować na własnym garbie. Jeżeli, tak jak ja wczoraj, zaryzykujesz podjechać do karmiska swoją terenówką, z pewnością będziesz miał kłopoty. Nasiąknięta wodą gleba zamienia się w grząskie bagno i wyjazd na drogę wymagać będzie od Ciebie znacznego wysiłku i twórczej inwencji. Tak było na Dudy Polu. Uratowały mnie gałęzie jedliny podkładane pod koła na odcinku kilkudziesięciu metrów przez poletko i na leśnej drodze. Na Studennem, gdzie zwykle w porze suSurviwalowe ościenie nad Sanem na studennemchej dojazd na zwykłych oponach jest mało prawdopodobny, trzeba karmę wozić ciągnikiem, lub nosić worki z burakami na plecach. Coś z tym trzeba zrobić. Proponuję przyjrzeć się  usytuowaniu obecnych miejsc zimowego dokarmiania i w porozumieniu z Nadleśnictwem zmienić je, wykorzystując miejsca przy tzw. stokówkach, tj. utwardzonych drogach leśnych, służących do wywózki drewna z miejsc jego składowania. Na Studennem, w pobliżu Sanu znalazłem ukryte narzędzia kłusownicze, wykonane na wzór surwiwalowych przyborów służących do łowienia alaskańskich łososi, prezentowane kiedyś w jednym z telewizyjnych kanałów przyrodniczych. A mówią, że już nic w tej telewizji nie ma ciekawego…

Uratowała mnie jedlina...Danie główne na karmiskuNa Studennem wzięcie ma kukurydza...

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *