«

»

Wrz 24 2017

Dzik Maćka

Odyniec MaćkaDo swojego obwodu Maciek ma dość daleko, bo prawie sto kilometrów. Ale jeździ tam od czasu do czasu, pomimo, że pogoda niezbyt często tego roku nastrajała do dwu-trzydniowych wypadów w łowisko. Tak było i tym razem. Na pełnię wrześniową oczekiwał z nadzieją, że „pogoda nie świnia, i się w końcu zmieni”. Ale pogoda pozostała świńską i się nie zmieniła. Padał od tygodnia deszcz, było zimno i dął mocny wiatr. Mimo tego pojechał. Na ambonie ma dość wygodne warunki bytowania, więc „zabawił” trzy dni jakby wiedział, że w końcu sukces przyjść musi. Odyniec przyszedł w nocy, ale poświata od oświetlonych księżycem chmur pozwoliła na precyzyjny strzał. Padł w ogniu, a na wadze miał 102 kilo. Gratuluję!!      

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *